Migawka z Pracowni Eksperymentów Audiowizualnych

„Nie chcę konkurować z przyrodą”

W Sochaczewskim Centrum Kultury przy ul. 15 Sierpnia 83 działa Pracownia Eksperymentów Audiowizualnych.

Te proste słowa wprost idealnie oddają całą wrażliwość wyjątkowego artysty, którego los pokierował ku zwykłym drzwiom Sochaczewskiego Centrum Kultury. Gamid Ibadullayev to artysta nieprzeciętny, bo w zarzuconym skomplikowanymi formami świecie sztuki zaskakuje odbiorcę prostotą opartą na przyrodzie, której przecież jesteśmy nieoderwalną częścią. „Nie chcę konkurować z przyrodą, chcę z nią współpracować” – tłumaczy mi podczas naszej rozmowy o Pracowni Eksperymentów Audiowizualnych, otwartą właśnie w SCK przy ul 15 Sierpnia 83.

Gamid urodził się w  1980 r. w Baku, w Azerbejdżanie. Tam też, na Akademii Sztuk Pięknych studiował ceramikę i historię sztuki, a w 2003 roku otrzymał dyplom magistra. Inspirowała go fotografia i polscy artyści. Wybiera naszą uczelnię i… pakuje plecak. Tu jednak stwierdza, że same zdjęcia to za mało, żeby odbić procesy, którym ulega wciąż zmienna, chimeryczna  przyroda. Tak więc w 2008 roku ukończył kierunek operatorski Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie.

Twórczość artysty jest zapisem otaczającej nas  rzeczywistości. Indywidualizm Ibadullayeva  zamknięta został w pierwotnej symbolice i przywołuje niepowtarzalną falę zapachów, dźwięków, smaków, struktur, tworząc skomplikowane obrazy wypełnione jakże niepokojącym białym szumem niekontrolowanej niczym przyrody.

Gamid jest malarzem, fotografem, muzykiem. Jego jazzowy, a raczej oparty na improwizacji zespół pokazał niebywałą transformację w świecie współczesnej muzyki. Tu melodia, rytm ustępuje miejsca tematowi, a same utwory świetnie współgrają z infernalną poetyckością przyrody zatrzymaną w kadrze.

„Wystarczy dłużej przyjrzeć się liściom na wietrze, firance falującej w oknie…” – opowiada Gamid.  – „Nagrałem taki film o firance… trwa 40 minut… Infantylne? Artyści mają wrażliwość na wierzchu. Są jak dzieci, a przyrody nie da się oszukać. Prostota, nie cena i ładne opakowanie. Jeśli ktoś przyniesie mi węgiel z pieca, to będziemy w pracowni malować tym węglem. A może zawiesimy ołówek na sznurku i przywiesimy go do drzewa, a potem nagramy film o nim? W pracowni eksperymentów audiowizualnych paradoksalnie powrócimy do prostoty, zapomnianych priorytetów i prawdy, przede wszystkim prawdy”.

Pokazuje mi zdjęcie Warszawy… Niby w sepii, niby pozbawione kolorów, niby współczesne a wstrząsające do granic możliwości. W jednym obrazie bowiem, mieszając techniki, malarzowi udało się zatrzymać czas i historię powstałej z gruzów stolicy. Stolicy pozbawionej obecnie jednolitej architektury. Takie prace przywracają płynący z głębi serca patriotyzm. Odpalam film o firance i się wyciszam, jak małe dziecko przy suszarce. „Gamid, czy każdy może tworzyć?”- pytam.

„Może, jeśli tylko bardzo chce – odpowiada – „Zobacz, dla mnie nie było problemu spakować plecak i przyjechać do innego kraju tylko po to, żeby poznać techniki fotografii czy filmu. W pracowni eksperymentów  stworzymy kolaże i fotomontaże. Zbudujemy instalacje dźwiękowe ze znalezionych przedmiotów, czy połączymy fotografię z malarstwem, robiąc obrazy na papierze światłoczułym. Będziemy mieszać różne techniki i szukać tych, dzięki którym najlepiej wyrazimy swoje pomysły”.

Gamid Ibadullayev  – artysta malarz, historyk sztuki, fotograf, operator filmowy i muzyk. Wielokrotnie zaskakiwał twórczością w Polsce i na całym świecie, jego prace znajdują się w kolekcji Muzeum Sztuki Współczesnej w Baku, a teraz… pracownia w Sochaczewie.

ASA

Poniżej krótka fotorelacja z ostatnich zajęć. Fot. Gamid Ibadullayev..