Są takie wieczory, które stają się czymś więcej niż tylko wydarzeniem kulturalnym – stają się przystanią dobra, światłem w mroku codzienności i dowodem na to, że piękno wciąż ma moc jednoczenia serc. 18 stycznia 2026 roku, na zaproszenie Burmistrza Miasta Sochaczew, Daniela Janiaka, odbyła się „Noworoczna Gala Młodych”. I choć noworoczne koncerty z cyklu „Burmistrz Miasta zaprasza” od 2008 roku są już tradycją, to uwielbiana przez sochaczewskich melomanów i miłośników muzyki orkiestra kameralna CAMERATA MAZOVIA pod dyrekcją Artura Komorowskiego na nowo zdefiniowała pojęcie artystycznej elegancji.
Już od pierwszych taktów „Conga del Fuego”, wykonanego przez orkiestrę kameralną Camerata Mazovia, wiedzieliśmy, że uczestniczymy w widowisku wyjątkowym. Pod batutą dyrektora Sochaczewskiego Centrum Kultury, Artura Komorowskiego, muzycy poprowadzili nas przez świat dźwięków, które dzięki mistrzowskim aranżacjom prof. Akademii Muzycznej w Łodzi dr. hab. Adama Manijaka stały się mostem łączącym szlachetną tradycję z nutką nostalgicznego romantyzmu.
Młodość – obietnica i przyszłość
Niezwykle poruszającym momentem były słowa dyrektora SCK, który z dumą o wokalistach powiedział, że „to właśnie ci pełni pasji i niezwykle utalentowani młodzi ludzie budzą w nas największą nadzieję i wiarę. To oni są przyszłością Polski, a ich głos jest dowodem na to, że warto inwestować w kulturę i… marzenia”.
Wychowankowie pracowni wokalnej „Klub Piosenki” udowodnili, że te słowa nie są na wyrost. Amelia Starzyńska w „I have nothing” otarła się o muzyczny absolut, a Karolina Kośmider i Marcelina Kuśmider oczarowały dojrzałością interpretacji „Alei Gwiazd” i „Over the Rainbow”. Nostalgiczny Sting w wykonaniu Wiktora Szczepanika oraz wszechstronność Alicji Markiewicz dopełniły obrazu artystycznej potęgi młodego pokolenia Sochaczewa.
Ikona i owacje – nasz „Sochaczewski Wróbelek”
Publiczność uroniła też nie jedną łzę wzruszenia, gdy na scenie pojawiła się Jolanta Kawczyńska. Ikona sochaczewskiej kultury, artystka o nieprzemijającej charyzmie, przypomniała wszystkim, dlaczego nazywamy ją naszym „Sochaczewskim Wróbelkiem”. Jej interpretacja „Non, je ne regrette rien” była tak przejmująca, że publiczność nie miała innego wyjścia – owacja na stojąco i bis były jedyną możliwą odpowiedzią na tak wielki kunszt. To był moment czystej magii, w którym czas stanął w miejscu.
Dobro, które łączy ludzi
Głos zabrał również gospodarz wieczoru, Burmistrz Daniel Janiak, którego życzenia noworoczne uderzyły w bardzo czułe struny. Podkreślił on, że ten koncert był przede wszystkim źródłem dobra, którego tak dotkliwie brakuje nam w dzisiejszych, niespokojnych czasach. Burmistrz skierował do mieszkańców proste, a jakże głębokie przesłanie: „Mówmy sobie częściej, tak po prostu, jako sąsiedzi: dobrze, że jesteś”. To wezwanie do życzliwości i bliskości stało się motywem przewodnim całego spotkania.
Polonez, konfetti i dobra wróżba
Zwieńczeniem gali był majestatyczny Polonez Wojciecha Kilara. Choreografia Katarzyny Proch, dostojeństwo strojów oraz potęga brzmienia orkiestry Camerata Mazovia stworzyły widowisko o zapierającej dech w piersiach sile. Kiedy nad artystami i publicznością wystrzeliło barwne konfetti, odebrano to jako najlepszą wróżbę na nadchodzący rok – wróżbę pomyślności i radości dla całego Sochaczewa.
Ten koncert był jak wspólny oddech. Lekki, radosny, a jednocześnie głęboko osadzony w wartościach, które czynią nas wspólnotą. Sochaczew przywitał 2026 rok nie tylko z wielką klasą, lecz przede wszystkim z otwartym sercem.











